Spotkanie odbędzie się
w czwartek 8 października 2020 r. o godz. 17.00
Wstęp wolny
CZWARTKI ZE SZTUKĄ
Spotkanie z historykiem sztuki
dr Elżbietą Matyaszewską
JEST TAKIE DZIEŁO…
„Portret małżonków Arnolfinich” Jana van Eycka
Obraz Jana van Eycka, jednego z najważniejszych przedstawicieli tzw. realizmu niderlandzkiego, został namalowany w roku 1434 i obecnie znajduje się w zbiorach National Gallery w Londynie. Artysta namalował go desce dębowej, w niespotykanej dotąd technice olejnej. Od momentu powstania obrazu minęło niemal sześć stuleci, ale dzieło wciąż budzi gorące emocje. Naukowe dyskusje podejmowali badacze związani z najważniejszymi ośrodkami akademickimi oraz muzealnymi Europy. Dominującymi problemami owych badań było: ustalenie pełnej historii obrazu, identyfikacja przedstawionych w obrazie postaci oraz próba prawidłowego odczytania ukazanych w nim przedmiotów symbolicznych.
Interpretacja ikonograficzna tej konkretnej kompozycji wydawała się całkiem prostym zabiegiem. Oto mamy typowy dla tamtej epoki portret dwojga ludzi we wnętrzu domowym. Tytuł obrazu informuje nas, że mamy do czynienia z małżeństwem Arnolfinich. Para została ukazana w paradnej komnacie, w momencie, gdy oboje – podając sobie dłonie – składają przysięgę małżeńską. Świadkami tej ceremonii są bezimienne osoby, których sylwetki odbijają się w okrągłym lustrze, umieszczonym centralnie za plecami bohaterów. Małżonkom towarzyszy mały pies, stojący u ich stóp, tradycyjnie uznawany za symbol wiernej miłości. Poza tym kompozycję wzbogacają różne elementy wystroju mieszczańskiego wnętrza, mające w ikonografii swoje określone, choć ukryte znaczenie. Do takich należą na przykład: zapalona świeca, lustro, miotełka, drewniane patynki, owoce, czerwone łoże.
Zaproponowana jeszcze przed II wojną światową przez niemieckiego historyka sztuki Erwina Panofsky’ego ikonologiczna metoda interpretacyjna, czyli taka, która odkrywa prawdziwą treść dzieła sztuki, ukrytego pod warstwą ikonograficzną, została z powodzeniem zaakceptowana i przyjęta przez kolejne pokolenie historyków sztuki. W tym kształcie funkcjonowała do późnych lat siedemdziesiątych XX wieku, kiedy to ponownie zaczęto się przyglądać dziełu Jana van Eycka, mając do dyspozycji coraz to nowocześniejsze narzędzia badawcze. Porównania z innymi obrazami tego twórcy oraz z pracami o pokrewnej tematyce autorstwa innych twórców kazały badaczom zadać pytanie, czy to na pewno jest portret małżonków Arnolfinich? A może to autoportret autora i jego świeżo poślubionej małżonki? Albo jest to scena zaczerpnięta ze Starego Testamentu, ilustrująca zaślubiny Dawida i Betsabe? A może to w ogóle nie jest scena zaślubin, tylko powitanie gości, odbitych w lustrze, przybyłych do domu zamożnych mieszkańców ówczesnej Holandii?
Na te i wiele innych jeszcze pytań postaramy się odpowiedzieć podczas kolejnego spotkania w Domu Kultury LSM, w ramach cyklu „Jest takie dzieło…”
Elżbieta Matyaszewska